Ile będzie kosztowało OC w 2017 roku? Mamy złe wiadomości!

24 listopad 2016

To nie koniec przykrych niespodzianek szykowanych na 2017 rok dla zmotoryzowanych. W kolejce za drastycznie rosnącą akcyzą na samochody używane ustawiły się podwyżki obowiązkowego ubezpieczenia OC. Tym razem zmiana ma być na tyle poważna, że większość kierowców nie będzie stać na utrzymanie samochodu!

 

O podwyżkach związanych ze zmianami wokół akcyzy pisaliśmy jakiś czas temu, dzisiaj czas przyjrzeć się kolejnej „niespodziance”, która została już szumnie zapowiedziana przez towarzystwa ubezpieczeniowe.

 

Dlaczego ubezpieczyciele planują podwyżki?


Do tej pory zakup obowiązkowego ubezpieczenia OC to praktycznie była „bułka z masłem”. Wystarczyło skorzystać z porównywarki, udać się do punktu czy wykonać jeden telefon i na nasz mail trafiała najlepsza oferta na rynku. Teraz to może się zmienić. Ubezpieczyciele, którzy do tej pory walczyli o klienta głównie ceną stwierdzili jednogłośnie, że na tym polu ponoszą same straty.

Skąd zatem wzięły się te „straty”? Podmioty zajmujące się oferowaniem obowiązkowego ubezpieczenia twierdzą, że wina leży po stronie wspomnianej już bezsensownej walki. Wynik finansowy ubezpieczycieli nie może napawać ich dumą – w 2009 roku stracili oni ponad miliard złotych, a w 2016 po trzech kwartałach strata wynosi prawie 600 mln złotych.

Drugi powód to odszkodowania wypłacane ofiarom wypadków – zgodnie z umowami, które podpisuje właściciel samochodu to ubezpieczyciel bierze na siebie odpowiedzialność za wypłatę odszkodowania nie tylko innemu użytkownikowi dróg, ale również w przypadku zniszczenia mienia. Kwoty, które wywalczyli  - najczęściej w sądach – poszkodowani są obecnie znacznie, stąd problemy finansowe ubezpieczycieli.

Kierowcy już w tym roku stanęli przed wyzwaniem finansowym związanym z podwyżkami cen ubezpieczania samochodu. Winnym tego jest „podatek bankowy” wprowadzony w ekspresowym tempie na początku 2016 roku. Ustawa przewiduje, że podatek ten zapłacą nie tylko SKOK-i, ale również…ubezpieczyciele. Trzeba być tylko minimalnie inteligentniejszym od kartonu mleka, żeby zorientować się, że koszty zostaną w ostateczności przerzucone na klienta.

Na koniec – podatek Religi. Wprowadzony w 2007 roku polegał na odprowadzaniu z każdej polisy 12 proc. do NFZ. W założeniu zdobyte przez państwo pieniądze miały być przeznaczone na leczenie ofiar wypadków. Dodatkowe myto zostało oprotestowane jako niekonstytucyjne i opłata przestała funkcjonować w 2008 roku. Niestety obecny minister zapowiedział, że w 2017 roku pojawi się „klon” tej opłaty w postaci – nazwijmy to - „podatku Radziwiłła”. Będzie on o połowę niższa, ale jego koszty i tak zostaną przeniesione na kierowców.

Dane pokazują, że ceny polis podniosły się w ciągu roku o ponad 120 proc. W 2017 roku niestety nie będzie lepiej. Kto najbardziej odczuje zmiany – na pewno osoby, które spowodowały szkody, ale również młodzi kierowcy. Specjaliści zapowiadają również, że osoby w „sile wieku” również znajdują się w grupie narażonej na jeszcze mocniejsze drenowanie kieszeni. Ile tym razem wyniesie podwyżka? Szacuje się, że około 40 do 50 proc.

To nadal nie koniec. Wraz ze zmianami stawek za OC czekają na nas w 2017 roku nowe stawki kar za nieposiadanie OC. Skąd ta zmiana? Rząd postanowił zmienić płace minimalną, która jest podstawą do obliczania mandatu za brak OC. Stąd w 2017 roku maksymalna kara wyniesie 4 tys. zł – o 300 zł więcej w porównaniu z sytuacją obecną. 

Spodobał Ci się ten artykuł?

Chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach?

Zostaw maila i zapisz się do naszego newslettera.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych serwisu Motoraporter.com oraz partnerów serwisu.

Planujesz zakup używanego auta? Sprawdź go zanim kupisz. NIE RYZYKUJ!


Zobacz naszą ofertę.


Aktualna lista SPRAWDZONYCH AUT do kupienia


Zobacz naszą ofertę.



Tagi

facebook Google+ twitter LinkedIn


Poprzedni Artykuł Następny Artykuł

Facebook

Logo Youtube Logo Google+

;