Samochody znane z tego, że ich nie zajedziesz

12 sierpień 2016

Nagłówki artykułów publikowane przez dziennikarzy motoryzacyjnych nie pozostawiają złudzeń - “nie do zajechania”, “lać paliwo i jeździć”, “tych samochodów nie zajedziesz”, “są niezniszczalne i niedrogie” - sprawdzamy, które modele są ulubieńcami dziennikarzy motoryzacyjnych. Czy na pewno warto je kupić?

 

Producenci samochodów muszą się dzisiaj nieźle napocić, żebyśmy chcieli kupować ich produkty. Z jednej strony poziom większości modeli został ekstremalnie wyrównany, z drugiej pojawili się nowi gracze - np. Kia i Hyundai - którzy całkowicie przemodelowali układ sił, z trzeciej Toyota opanowuje rynek hybryd zagarniając niemalże sto proc. rynku tych samochodów. Gdzieś po drodze Mercedes próbuje mierzyć się z legendą modelu W124, a żarty o Fiacie i Alfie nadal funkcjonują w “towarzystwie”. Jednym słowem “dzieje się”, a to tylko wierzchołek góry lodowej.

 

Zapewne nie zostaniemy posądzeni od czci i wiary, gdy stwierdzimy, że producentom samochodów zupełnie nie zależy na tym, by ich auto było “niezniszczalne”, “pancerne” i totalnie bezawaryjne. Biznes musi się kręcić - kupujemy nowe, ono się starzeje, wymieniamy je na kolejne. I wszyscy są szczęśliwi. No, może nie wszyscy…

 

Czasy, gdy Audi dawało dziesięć lat gwarancji na blachy, a Volvo potrafiło przejechać milion kilometrów bez remontu minęły. I im szybciej się z tym pogodzimy, tym będzie nam łatwiej zaakceptować obecny stan rzeczy.

 

Na szczęście na rynku wtórnym funkcjonują jeszcze modele, które po pierwsze można kupić za całkiem przyzwoite pieniądze, po drugie jeszcze są i jest w czym wybierać. Przedstawiamy pięć propozycji, którym warto się przyjrzeć, jeżeli szukacie niezawodnego samochodu w dobrej cenie.

 

Fiat Stilo 1,9 JTD - niedoceniony tak bardzo, jak niezawodny

 

Każdy prawdziwy Polak wie niemalże wszystko o zaletach Golfa. Nieśmiertelne silniki (do czasu) tylko umocniły jego pozycje w naszych narodowych oczach, a wpadki związane z jakością zostają mu tak szybko zapomniane, jak się pojawiają. Wszak to niemiecka solidność. Nic więc dziwnego, że samochód, którego nazwa pochodzi od nazwy prądu morskiego jest ulubieńcem Polaków i częstym bywalcem parkingów przed tańcbudami.

 

Ale wracając do Stilo. Mamy nadzieję, że Fiat kojarzy się wam z tanimi, w miarę niezawodnymi samochodami, których niewielkie niedociągnięcia wybacza niska cena i całkiem przyzwoity wygląd, o który dbają włoscy designerzy. Niestety w Turynie ktoś wypił za dużo wina do spaghetti i wrócił do biura z pomysłem nie tyle szalonym, co samobójczym.

 

Fiat Stilo pojawił się na rynku w 2001 roku i zastąpił popularne modele Bravo i Brava. W założeniu miał być kompaktem na “wysokim poziomie” i tak został zaprojektowany. Bardzo porządne materiały, bogate wyposażenia i wysoka jakość materiałów wykończeniowych - wszystko to musiało kosztować i… kosztowało. To był przysłowiowy gwóźć do trumny modelu Stilo. Klienci nie mogli zaakceptować, że Fiat może być taki drogi.

 

Na szczęście dla nas kilka egzemplarzy znalazło swoich nabywców, dzięki czemu na rynku wtórnym można spotkać ogłoszenia sprzedaży używanych Stilo. Głównie pojawiają się oferty z egzemplarzami wyposażonymi w silnik 1,9 JTD z wtryskiem common rail. Moc zaczyna się 80, a kończy na 150 KM - warto dodać, że te najmocniejsze są najbardziej skomplikowane, a więc ich nie lubimy. Co warto wspomnieć - samochód pali minimalne ilości ropy naftowej. Właściciele chwalą się wynikami na poziomie nawet 4,5 litra na 100 km.

 

Typowe usterki nie są bardzo irytujące - występują awarie przedniego i tylnego zawieszenia, przepalają się żarówki świateł mijania, czy wariują kontrolki na desce rodzielczej.

 

Toyota Corolla E11 - setki tysięcy kilometrów to nie problem

 

Ciężko jednoznacznie zawyrokować, czy Toyota Corolla E11 jest jeszcze nudna, czy już brzydka. Na pewno budzi skrajne emocje - z tym nie można dyskutować. Z drugiej jednak strony reprezentuje legendarną już jakość japońskiego producenta, który może nie lubi zaskakiwać wyglądem swoich samochodów, ale na pewno wie co należy zrobić, by te były niezawodne.

 

Panie i panowie - owacje na stojąco. E11 to ósma generacja tego modelu, która zapisała się złotymi zgłoskami w historii motoryzacji. To właśnie ona pobiła światowy rekord produkcji - minięcie 25 mln egzemplarzy Corolli i spowodowała, że Toyota na zawsze zaczęła być kojarzona z niezawodnością. Ich niech nie zwiodą was te żabie oczy - pod maską kryje się niezwykle twardy zawodnik.

 

Na uwagę zasługują głównie benzynowe jednostki. Ich awarie zdarzają niezwykle rzadko. Ewentualnie w ostateczności może nas spotkać wypalona uszczelka pod głowicą, albo niewielki wyciek oleju. Polecam natomiast omijać silniki diesla szeroki łukiem - nie są może szczególnie awaryjne, ale nie oferują również dobrych osiągów.

 

Na plus dla Corolli przemawia fakt, że w przeciwieństwie do niektórych modeli niemieckich jest świetnie zabezpieczona przed korozją. Kupować, nie wybrzydzać!

 

Volvo 740/760 - niezniszczalna, jak szwedzka stal

 

Były takie czasy, gdy Volvo nie należało ani do Forda, ani do Chińczyków. Wtedy powstawały samochody, którymi zachwycał się cały świat. Były kanciaste, toporne, masywne. Były niezniszczalne, bezpieczne i prezentowały się na szarych drogach, jak najpiękniejszy jacht w porcie.

 

Jeżeli nie straszne są wam nieco starsze samochody, to zapraszamy w podróż ku przeszłości. Ostatnie bowiem egzemplarze 740 zjechały z taśm produkcyjnych na początku lat 90. Jeżeli jednak znajdziecie zadbany egzemplarz to bierzcie go w ciemno. Za całkiem przyzwoite pieniądze można bowiem “powozić” się limuzyną z czasów Mercedesa 124, o takiej samej trwałości. Warto tylko pamiętać, by nie kupować egzemplarzy z pierwszych lat produkcji. Oprócz historycznej niezawodności charakteryzują się one ponadprzeciętną sympatią do rdzy. Potem pojawił się wynalazek zwany blachą ocynkowaną.

 

Co do silników. Nie będzie chyba zaskoczeniem, gdy napiszemy, że większość z nich to udane konstrukcje? Warto jednak pamiętać o kilku kwestiach - pierwsza: nie kupujcie silników z gaźnikami, wybierzcie te z wtryskiem. Początkowe lata V6 też nie należą do udanych. Po drugie - diesle nie są fajne, unikajcie ich.

 

Lexus LS 400 XF20 - limuzyna w dobrej cenie

 

Szerokim łukiem omijamy nudę w postaci Skody Octavii i kierujemy się ponownie w kierunku kraju kwitnącej wiśni. Mieliśmy mieć w Polsce “drugą Japonię”, na razie mamy cyrk, więc Japonię sami musimy sobie zorganizować.

 

LS400 to limuzyna z pierwszego szeregu luksusu, która może bez większych problemów wyróżnić nas w tłumie. Jej stylistyka nawiązuje delikatnie do niemieckich konkurentów…, no dobrze - jej stylistyka pełnymi garściami czerpie z dorobku Mercedesa. Nic zresztą dziwnego, koniec lat osiemdziesiątych to czas pogoni tej marki za czołówką branży samochodów luksusowych. Samochód oferowany jest z niezawodną jednostką V8 o pojemności czterech litrów .

 

Warto zainteresować się egzemplarzami wyprodukowanymi po 1992 roku. Wtedy producent wprowadził całą masę modernizacji, które ucywilizowały samochód. Zmieniono układ hamulcowy, atrapę chłodnicy, dodano poduszkę powietrzną pasażera i cyfrowy licznik kilometrów.

 

Ważna uwaga - pomimo, że modela mają i po dwadzieścia lat to i tak psują się w nim tylko drobiazgi.

 

Honda Civic VII - wciąż w dobrej formie

 

Jeżeli do tej pory nie wybraliście jeszcze swojego ulubionego mechanika, to ten model jest dla was wręcz idealny. Pomimo upływu lat psują się w nim rzeczy błache, co - biorąc pod uwagę niewysokie ceny, które osiąga ten model na rynku - jest atutem, który ciężko przebić nawet najlepszym.

 

Kwestia linii i stylistyki samochodu nie budzi może takich kontrowersji, jak wspomniana wcześniej Corolla, nie mniej jednak i w tym przypadku Japończycy zaszaleli z tylko sobie znaną fantazją. Objawiła się ona w bardzo prostym nadwoziu, które nie urzeka i nie powoduje drżenia serca, podobnie zresztą jak totalnie nudne wnętrze przy którym “rozmowy niedokończone” Ojca Dyrektora to światowej sławy stand-up.

 

Może samochód nie porywa wyglądem, może nie jest najpiękniejszy w mieście, ale to wszystko blednie przy niezawodności. Najczęściej spotkacie w ogłoszeniach silnik benzynowy 1,4 o mocy 90 KM. Nie ma co ukrywać - jednostka jest trwała, mało pali, a i inne silniki nie zawiodą waszych oczekiwań.

 

Wady? Jest ich tyle co kot napłakał. Czasami padnie termostat, innym razem pompa wody, albo alternator, czy też sonda lambda.

 

Może czasy niezawodnych samochodów bezpowrotnie minęły, może już wkrótce czeka nas wymiana aut co trzy lata, bo po tym czasie wszelkie naprawy już nie będą miały sensu. Być może. Niemniej jednak jeszcze przez jakiś czas będzie można na ryku wtórnym kupić samochody, które można będzie naprawić przy pomocy przysłowiowego młotka. Oby jak najdłużej.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach?

Zostaw maila i zapisz się do naszego newslettera.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych serwisu Motoraporter.com oraz partnerów serwisu.

Planujesz zakup używanego auta? Sprawdź go zanim kupisz. NIE RYZYKUJ!


Zobacz naszą ofertę.


Aktualna lista SPRAWDZONYCH AUT do kupienia


Zobacz naszą ofertę.



Tagi

facebook Google+ twitter LinkedIn


Poprzedni Artykuł Następny Artykuł

Facebook

Logo Youtube Logo Google+