Lewy przegląd za “stówę” - co na to prawo?

19 sierpień 2016

Obowiązkowe badania okresowe to jeden z bardziej niewygodnych obowiązków dla każdego właściciela samochodu. Po pierwsze trzeba znaleźć czas, po drugie trzeba za nie zapłacić i po trzecie… samochód musi je przejść. Niektórzy z kierowców próbują czasami wybrać drogę na skróty - sprawdzamy co im za to grozi.

 

W Polsce każdy właściciel pojazdu ma obowiązek posiadania aktualnych badań technicznych. Oczywiście są one potrzebne tylko, gdy chcemy poruszać się po drogach publicznych, więc zakładamy, że przydadzą się większości z was. Większość niestety traktuje je jak przykry obowiązek i swojego rodzaju karę narzuconą przez nieczuły system prawny. Nic bardziej mylnego - okresowe badania warto potraktować jako kontrolę nad stanem technicznym pojazdu. Każde zaniedbanie czy uchybienie w kondycji naszego auta może bowiem doprowadzić do bardzo nieprzyjemnych sytuacji.

 

Co diagnosta sprawdza podczas badania technicznego?

 

Podczas naszej wizyty diagnosta sprawdzi numer VIN, numer nadwozia i jeżeli zachodzi taka konieczność numer butli LPG i porówna je z dokumentami - dowodem rejestracyjnym i “paszportem zbiornika”. Jeżeli wszystko będzie się zgadzało, a nabite numery nie wzbudzą podejrzenia specjalisty - gratulujemy, przechodzicie do kolejnego etapu.

 

Następnie diagnosta powinien sprawdzić, czy samochód jest wyposażony we wszystkie obowiązkowe akcesoria. Jeżeli więc nie posiadacie ważnej gaśnicy i atestowanego trójkąta - tu kończy się wasza przygoda.

 

Jeżeli nasz samochód jest wyposażony w przyciemniane szyby, to diagnosta powinien sprawdzić ich przepuszczalność świetlną.  Zgodnie z przepisami boczne szyby muszą przepuszczać 70 proc. światła, a przednia 75 proc.

 

Po tym przychodzi czas na - wycieraczki, układ oświetleniowy, działanie kierunkowskazów, reflektorów i świateł stopu. W przypadku, gdy lampy przednie świecą pod nieodpowiednim kątem diagnosta powinien bez problemów dokonać ich regulacji.

 

Po pozytywnej weryfikacji rozpoczynamy kontrolę układu hamulcowego. Nie wszyscy kierowcy są świadomi, że przednie hamulce zapewniają w większości samochodów nawet 70 proc. siły hamowanie - dlatego warto o nie zadbać. Dodatkowo diagnosta sprawdzi wszystkie elementy zawieszenia i oceni działanie tulei, drążków i wahaczy.

To w sumie tylko tyle lub aż tyle. Czasami jednak diagnosta powie stanowcze nie i upragniona pieczątka nie znajdzie się w naszym dowodzie rejestracyjnym. W takim przypadku mamy dwa wyjścia.

 

Pierwsze - usuwamy usterki i w czasie określonym przez diagnostę zjawiamy się na stacji, gdzie dokonywane jest ponowne badanie naszego pojazdu - najczęściej tych tych elementów, które były niesprawne. Drugie - ignorujemy zakaz poruszania się po drogach publicznych… W tym przypadku musimy się liczyć z tym, że spotkanie z policją może zakończyć się zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego, a w skrajnych przypadkach odholowaniem (na nasz koszt) na parking policyjny. A co w przypadku kolizji? Ubezpieczyciel może nie wypłacić nam odszkodowania!

 

Jest jeszcze trzecie wyjście, które często próbują praktykować “Janusze Polskich Dróg”. To łapówka, lub jak to się ładniej nazywa: “załatwienie przeglądu”.

 

W tym scenariuszu najwięcej ryzykuje diagnosta. Po pierwsze zostanie oskarżony o to, że dopuścił do ruchu pojazd w stanie zagrażającym bezpieczeństwu. Po drugie może zostać oskarżony o przyjęcie korzyści majątkowej. Może mu grozić zakaz wykonywania zawodu, a nawet kara więzienia do lat pięciu!

 

Ile kosztuje przegląd okresowy?

 

Sam przegląd okresowy może nie jest najtańszy, ale z drugiej strony diagnosta powinien skontrolować najważniejsze elementy naszego pojazdu, co zapewni nam możliwość dbania o jego stan techniczny na należytym poziomie.

 

Badanie samochodu osobowego kosztuje 99 zł, jeżeli auto wyposażone jest w zasilanie gazem należy dopłacić 63 zł. Za motocykl zapłacimy 62 zł.

 

Jeżeli nasz samochód nie przeszedł przeglądu za pierwszym razem to na kolejnym, poprawkowym badaniu czeka nas wydatek:

- skuteczności i równomierności działania hamulców  - 20 zł

- ustawienia i natężenia świateł drogowych i świateł mijania - 14 zł

- połączeń układu kierowniczego oraz jałowego ruchu koła kierownicy, luzów w zawieszeniu - 20 zł

- toksyczności spalin - 14 zł

- poziomu hałasu - 20 zł

- geometrii kół jednej osi - 36 zł

- wszystkich innych usterek łącznie - 20 zł

 

Nasz samochód to skomplikowany układ mechanizmów i elektroniki. Wszystkie podzespoły powinny być stale kontrolowane, ponieważ to od ich stanu technicznego zależy nasze życie i zdrowie. Badania okresowe mogą być przez was uznawane za karę i bezsensowny obowiązek, ale z drugiej strony czy w własnej woli sprawdzalibyście swój samochód w stacji diagnostycznej? Zapewne nie, a wizyty w warsztacie odbywałyby się wtedy, gdy auto odmówiłoby współpracy...

Spodobał Ci się ten artykuł?

Chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach?

Zostaw maila i zapisz się do naszego newslettera.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych serwisu Motoraporter.com oraz partnerów serwisu.

Planujesz zakup używanego auta? Sprawdź go zanim kupisz. NIE RYZYKUJ!


Zobacz naszą ofertę.


Aktualna lista SPRAWDZONYCH AUT do kupienia


Zobacz naszą ofertę.



Tagi

facebook Google+ twitter LinkedIn


Poprzedni Artykuł Następny Artykuł

Facebook

Logo Youtube Logo Google+