Eko jazda - ekologia a ekonomia jazdy. Ile możemy zaoszczędzić?

29 sierpień 2014

Ceny paliw na stacjach nie rozpieszczają Polaków, alternatywne środki komunikacji są albo zbyt drogie, albo podróż zajmuje zdecydowanie za wiele czasu, albo z innych względów nam nie odpowiada. A myślałeś kiedyś o tym, aby zacząć jeździć po prostu bardziej oszczędnie?

Wyobraź sobie, że przed Tobą długa trasa. Podróżujesz na przykład z Wrocławia do Gdańska. Zróżnicowana trasa, trochę autostrad, trochę zwykłych, w nienajlepszym stanie dróg, przejazd przez większe miasta jak Bydgoszcz, czy Poznań, do tego podróż w środku sezonu letniego, kiedy to ruch jest mocno zwiększony. Przed Tobą dystans około 480 km. Jeździsz rodzinnym Renault Scenic w benzynie, a auto pali około 9 l./100 km. Podróż do Gdańska i z powrotem będzie kosztować Cię około 460 zł w obydwie strony. Czy aby na pewno?

Taniej i bardziej ekonomicznie

Najpierw kwestia tego jak zrobić, aby było ekonomicznie. Na pewno potrzebny jest nam sprawny samochód. Co jeśli właśnie kupiliśmy samochód używany i nie do końca znamy jego stan? Tutaj przed dłuższą trasą potrzebna jest wizyta w serwisie – skorzystanie z usługi osoby określającego się, jako doradca samochodowy celem sprawdzenia stanu technicznego samochodu. Dzięki takiej wizycie będziemy mieli pełną wiedzę na temat tego, czy auto posiada jakąś usterkę, która z góry i tak eliminuje możliwość ekonomicznej jazdy lub jeśli posiada to, co trzeba konkretnie usunąć lub naprawić. Warto pamiętać, że regularna diagnostyka samochodu to bardzo ważny element w całościowym procesie zakupu i późniejszej eksploatacji auta. Tylko sprawny technicznie samochód może być eksploatowany w sposób pozwalający na ekonomiczną jazdę.

Eco-driving, bo tak fachowo określa się ekonomiczną i ekologiczną technikę jazdy samochodem umożliwia oszczędność w zużyciu paliwa nawet do 33 proc! Co więcej, nawet posiadacze starszych aut mogą być ECO. Trzeba jednak pamiętać, że ECO w sensie ekonomii i ekologii niekoniecznie idą w parze. Tak naprawdę większość rozwiązań zmuszających producentów do spełniania norm ekologicznych powodują, że samochody są mniej ekonomiczne – droższe w zakupie, droższe w serwisowaniu, więcej palą. Ot taki paradoks. W tego typu sytuacjach eco driving rozumiany jako jazda która powoduje mniejsze zużycie paliwa jest nawet bardziej pożądany, bo auta starsze rocznikowo mają o wiele większą emisję CO2 do atmosfery.

Czy to się opłaca? Jeśli Twoje auto spala każdego dnia około 9 litrów paliwa na przejechanie 100 km, to obniżenie zużycia paliwa tylko o jeden litr w skali miesiąca przy tym założeniu pozwoli przejechać za tę samą 400 kilometrów więcej. Tylko jak to zrobić?

Zabieramy się za ekonomiczną jazdę

Aby jeździć ekonomicznie warto przestrzegać konkretnych zasad eco-driving’u. Zasad jest kilka, przestrzeganie kilku z nich od razu okaże się pomocne, ścisłe zastosowanie się do większości zasad pozwoli nam wyraźnie odczuć to w naszym portfelu.

Rozsądnie z klimatyzacją – włączona klimatyzacja to większe zużycie paliwa. Włączona - powoduje wzrost spalania o ok 1 litr na 100 km. Zmiany temperatury z minimalnej na maksymalną, ale podczas już włączonej klimatyzacji powodują zmiany rzędu 0,05 litra/100km.

Silnik wyłączony. Nie ma sensu palić silnika podczas bardzo długiego postoju. Stojąc na przykład przed zamkniętym przejazdem kolejowym wyłączając go oszczędzasz paliwo ale rośnie zużycie elementów silnika. Przy częstych tego typu sytuacjach ulegają szybszemu zużyciu elementy, którym nie dano szansy na wystudzenie. Sytuacja ta nie dotyczy relatywnie nowych samochodów z systemem Start-Stop. Prawda jednak jest jednak taka, że Start – Stop, bo tak oficjalnie nazywa się system, jest rozwiązaniem pozornym. Owszem, ogranicza spalanie chwilowe (bo silnik jest wyłączany) ale wymaga większych akumulatorów których produkcja i utylizacja, jak widomo, do ekologicznych nie należy. Filozofia systemów typu Start-Stop nie wpływa najlepiej na inne elementy silnika. Jednak nie to znajduje się w centrum uwagi konstruktorów tego typu rozwiązań. Najważniejsze jest spalanie– ma palić mniej! A to, że po szybkim odcinku dojedziemy do świateł a system NATYCHMIAST odetnie nam smarowanie turbiny która kręci się jeszcze jakieś 90.000 obrotów na minutę, to przecież detal nie wart wspomnienia. Przykłady można mnożyć. Choćby z proekologicznym filtrem cząstek stałych, którego praca w założeniu stoi w pełnej sprzeczności z systemem Start-Stop. Sam akumulator dla aut z tym systemem jest średnio 150 % droższy od normalnego – jeśli normalny „74” kosztuje 420 zł, to dla ekologicznej wersji zapłacimy 1030 zł.

Odpalaj i ruszaj – wielu kierowców, głównie zimą, odpala silnik i go rozgrzewa dopiero później ruszając. Pierwsze chwile od ruszenia to czas gdy w silniku metal trze o metal. Zużycie pojazdu tylko podczas przekręcenia stacyjki i pracy przez pierwsze 5 sekund jest takie samo, jak zużycie silnika podczas jazdy np. autostradą przez około 500 (tak, pięćset!) km. Zdecydowanie warto uruchomić silnik i zaczekać minutę. W przypadku silników turbo zdecydowanie takie działanie zalecamy. Koszty zniszczeń są tu niewspółmierne do zaoszczędzonego w ten sposób paliwa. Wyjątkiem, w którym możemy sobie od razu uruchomić auto stojące na mrozie i ruszyć to pojazdy z układami niezależnego ogrzewania postojowego. Mają one możliwość ogrzania bloku silnika, jego płynów. W takim wypadku „zimy start” tak naprawdę staje się ciepłym.

Ważny punkt oszczędnej jazdy to unikanie jazdy na bardzo wysokich obrotach - kręcenie silnika do odcięcia nie jest wskazane (cały czas, bo co jakiś czas dobrze robi takie przepalenie) ale jazda na niskich biegach to śmierć dla silnika i skrzyni biegów. Klasyczny przykład taksówkarza: diesel 1.9 tdi, 50 km/h, V bieg i 1200 rpm – pełna oszczędność. Auto pali tyle co nic. A przy okazji – turbo stoi i się zaciera. W silniku panuje skrajnie niskie ciśnienie oleju a koło dwumasowe już dawno przestało działać. Moment obrotowy niszczy skrzynię biegów, spaliny zimne i niedopalone trują środowisko z większą siłą. Spalanie małe ale taka jazda niewiele ma wspólnego z ekologią.

Jeździsz w miarę z równomierną prędkością – spalasz mniej. Nagłe przyśpieszenia związane są z niepotrzebnym, większym zużyciem paliwa. Wskazane jest – w miarę możliwości – korzystanie z tempomatu  jeśli posiadasz go na wyposażeniu auta.

Sprawdzaj ciśnienie w oponach. Zbyt małe (oraz zbyt wysokie) ciśnienie w oponach wiąże się z ich odkształceniem, a zużycie paliwa rośnie o nawet 10 proc. Warto więc, co jakiś czas kontrolować poziom ciśnienia w oponach.

Warto też zwrócić uwagę na ilość bagażu przewożonego przez nas. Im większe obciążenie, tym większe spalanie. Dla przykładu 100 kilogramów dodatkowej wagi w samochodzie "kosztuje" około 0,7 l paliwa na 100 kilometrów.

Realna oszczędność

Wracamy na trasę z Wrocławia do Gdańska i z powrotem. Szacunkowy koszt transportu wyniósł 460zł. Jeśli zastosujemy się do zasad eco – drive to na jednej podróży możemy zaoszczędzić około 110 zł. Pamiętajmy jednak, ekonomicznie, to nie tylko palące mało paliwa auto. To także wpływ na zużycie elementów eksploatacyjnych pojazdu. Pamiętajmy, że zostały one zaprojektowane by efektywne więc i ekonomiczne funkcjonować podczas pracy nie odpoczynku silnika.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach?

Zostaw maila i zapisz się do naszego newslettera.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych serwisu Motoraporter.com oraz partnerów serwisu.

Planujesz zakup używanego auta? Sprawdź go zanim kupisz. NIE RYZYKUJ!


Zobacz naszą ofertę.


Aktualna lista SPRAWDZONYCH AUT do kupienia


Zobacz naszą ofertę.



Tagi

facebook Google+ twitter LinkedIn


Poprzedni Artykuł Następny Artykuł

Facebook

Logo Youtube Logo Google+